-Wynoś się.- usłyszałam.
Nie docierało to do mnie. Stałam w przedpokoju patrząc w Twoje oczy. Patrzyłeś na mnie inaczej niż zwykle. Twoje spojrzenie po prostu mnie przerażało. Było całkowicie obce. Nie poznawałam Cię, kochany.
-Słyszysz?! Wynoś się!- powtórzyłeś lodowatym tonem. Zadrżałam. Mój świat się rozpadł, na miliony drobnych kawałków.
-Zbyszku...-zaczęłam. Nie pozwoliłeś mi dokończyć. Poszedłeś do naszej sypialni. Myślałam, że potrzebowałeś czasu, aby się uspokoić, a potem wszystko wróci do normy. Tak bardzo się myliłam.
Wróciłeś kilka minut później. Z dwoma walizkami w ręku. Nie zdążyłam nawet zapytać, co to ma znaczyć, gdy Ty powiedziałeś:
-Pomogłem Ci się spakować, a teraz raz na zawsze wynoś się z mojego życia!
Cisnąłeś we mnie parą jeansów, T-shirtem i bielizną.
-Ubierz się.-dodałeś i wróciłeś do pokoju. Zamknąłeś drzwi.
Nie potrafię opisać słowami co wtedy czułam. Ból, okropny ból. Nigdy mnie pomyślałabym, że mi go sprawisz Zbyszku. Tego dnia umarłam, skończyło się dla mnie wszystko. Bo Ty byłeś dla mnie całym życiem, Zbyszku.
Zrobiłam jak mi kazałeś. Poszłam do naszej łazienki po raz ostatni. Wszystko przypominało mi Ciebie. Jeszcze nawet nie zdążyłam stąd wyjść, a już tak cholernie za Tobą tęskniłam. Tak cholernie...
Przebrałam się, spięłam włosy w wysokiego kucyka. Spojrzałam w lustro. Ja już nie istniałam, bez Ciebie mnie nie było. Byłam nikim. Wszystko się skończyło...
Wciąż łudziłam się, że jeszcze przemyślisz wszystko. Uznasz, że nie miałeś racji, że źle postąpiłeś. Wejdziesz do tej pieprzonej łazienki i mnie przeprosisz. I będziemy żyć długo i szczęśliwie... Nie! To nie miało prawa się tak skończyć!
Gdy wreszcie doszłam do wniosku, że nie ma sensu na Ciebie czekać, wyszłam na korytarz. Chciałam iść do Ciebie. Po raz ostatni Cię objąć, poczuć Twoje gorące usta lub nawet tylko Cię dotknąć. Ale drzwi były zamknięte na klucz. Zamknąłeś drzwi do naszej wspólnej sypialni! Koniec. Chciałam umrzeć. A może już umarłam? Tak, z pewnością już nie żyłam.
Nie pamiętam jak znalazłam się na ulicy. Nic nie pamiętam. Nie przypominam sobie jak trafiłam do mieszkania Karoliny. Otworzyłam mi drzwi z uśmiechem na twarzy. Była przecież szczęśliwa. Przygotowywała się do ślubu z Fabianem Drzyzgą.
Nie wiem co ona wtedy do mnie mówiła. Po prostu zaprowadziła mnie do środka, posadziła na kanapie. Pytała co się stało. Co miałam jej powiedzieć, Zbyszku? Że nie ma już nas? Że to wszystko się skończyło? Że mój świat się zawalił? Że umarłam? Zbyszku, tak cierpiałam... Ale wiesz co jej odpowiedziałam? Że Cię kocham. Tylko to... Dwa słowa, dziewięć liter. I rozpłakałam się jak dziecko. Płakałam cały dzień. Gdy przypominałam sobie każdą chwilę spędzoną z Tobą. Jak mnie dotykałeś, całowałeś. Potrzebowałam tego. Byłam od Ciebie uzależniona. Byłeś moim narkotykiem, Zbyszku. I wciąż nim jesteś...
Fabian zadzwonił do Ciebie. Wszystko słyszałam. Powiedziałeś, że już mnie nie potrzebujesz. Zbyszku, jak mogłeś?! Dlaczego mi to zrobiłeś?! Bez Ciebie nie potrafiłam normalnie funkcjonować, a Ty stwierdziłeś, że już Ci się znudziłam, tak po prostu... Wbiłeś mi sztylet prosto w serce. Chciałam ze sobą skończyć, ale nie byłam na tyle silna.
Noc była dla mnie męką. Próbowałam usnąć, ale co chwila budziłam się z krzykiem. Wciąż słyszałem Twoje słowa: "Wynoś się raz na zawsze z mojego życia!". Nikt mi nie był w stanie pomóc. Tylko Twój kojący dotyk. Mogłam sobie o nim tylko pomarzyć...
Jedno słowo, jakie nasuwa mi się, co do zachowania Zbyszka, brzmi: 'Aha'. Czy ona go zdradziła, że miał prawo się tak zachować? Męska urażona duma, to najgorsza rzecz, jaka istnieje. Już dzieci są normalniejsze. Spoko, niech sobie żyje bez niej! Ale nigdzie nie znajdzie takiej drugiej. Kiedy się ogarnie i przyzna, że popełnił błąd, jej już nie będzie. Oczywiście nie zakładam takiego scenariusza. :) Jestem strasznie na niego zła, choć mam nadzieję, że wszystko się ułoży, bo nic takiego się w końcu nie stało. Czekam na kolejny i zapraszam na dziewiątkę do siebie :) Wesołych Świąt! ;*
OdpowiedzUsuńBuziaki, Happiness ;*
Boże Zbyszek, jakiś ty uparty i durny.Ona Cię nie zdradziła.Czekam na kolejny i zapraszam.
OdpowiedzUsuńhttp://parkiet-siatka-mikasa-moje-marzenie.blogspot.com/